niedziela, 6 maja 2012

To będą najlepsze lata mojego życia, a za trzy lata wole nie wiedzieć co będzie. Przeżyje to? W kupie raźniej przecież, więc damy radę. Boli mnie tylko ten mały szczegół, o którym wiem tylko ja, uciekłeś.
 


czwartek, 3 maja 2012

Były piękne słoneczne dni, aż nastała burza, której się cholernie boję - Ty mi uświadomiłeś, że nie jest ona taka straszna, bo przecież z cukru nie jesteśmy. To takie przykre jak świadomie oszukujesz samego siebie. Nie mam nic ciekawego do opisania oprócz tego, że świetnie mi się robi zdjęcia po takiej przerwie. 



Gdy Cię widzę, czuję motyle w brzuchu,
nie szkodzi - kwas żołądkowy zabija je prawie natychmiast.


czwartek, 26 kwietnia 2012

To był ogromny cios w moją stronę, to było błędem że się o to zapytałam. Nie wnikam, w ten o to sposób best day ever się skończył dla mnie, dziękuję i dobranoc, kubek z sówką zawsze mnie rozczuli. Nie posklejamy tego, prawda?

Słoneczne dni, lecą mi szybciej..

niedziela, 22 kwietnia 2012

Ciepły poranek i ciepły wieczór. Słońce przebija się przez puchowe chmury. Chyba mam dosyć tych gierek, bawię się w ciocię radę, a sama sobie nie mogę pomóc. Maj, Czerwiec i jestem mistrzem w leniuchowaniu. To niesamowite jak dwoje ludzi potrafi świetnie spędzić tak słoneczny dzień. Nawet mimo tego, że uważałam niedziele za najgorszy dzień. Od dzisiaj rower moim środkiem transportu!

nadal przeżywam Twoją stratę

środa, 18 kwietnia 2012

Faktycznie, trochę zaniedbałam to wszystko. Fuck everything. Myślę nad tym całym sensem, nad tym jednym wielkim gównem, jakim jestem ja i cały mój świat. Siedzę z książką od angielskiego, z herbatą i psem na kolanach i mam ochotę wypłakać wszystkie swoje żale na jednej wielkiej kartce, jakim jest mój pamiętnik. Najgorszy wieczór przepełniony myślami w mózgu, wzdrygam się co będzie w przyszłości. Chcę już zniknąć na miesiąc w wakacje i wrócić pewna siebie.


Naprawdę, dziękuję losowi, że Was mam.